Hejka ^^ Oto pierwszy rozdział tego otóż opowiadania Yaoi . Będzie dłuższy niż prolog :D
***
Stanął naprzeciwko łózka na którym siedział chłopak. Bacznie obserwują każdy nawet najmniejszy ruch. Zrobił parę kroków do przodu, by lepiej przyjrzeć się ofierze. Chłopak skulił się jeszcze bardziej na łóżku. Jego oczy migotały od łez. Starszy mężczyzna podszedł do chłopaka, nie przejmują się ostrzem noża wycelowanym w niego. Jednym szybkim ruchem zablokował ręce chłopaka szeptają mu coś do ucha. Wstrzyknął w jego szyje jedną dawkę silnego leku nasennego.
***
Obudził się. Czuł że nie jest na lądzie. Próbował wstać ale łańcuchy u nóg i przy rekach nie pozwalają mu na to. Upadł na deski jakiegoś statku. O dziwo nie znajdował się w ciemnym pomieszczeniu pod statkiem, tylko w jakieś kajucie. Rozejrzał się. Zauważył duże biurko a na nim pełno jakiś papierów. Starał się dostrzec co jest na nich napisane, ale pewna postać zagrodziła mu wykonanie tej czynności.
-Nie jesteś u siebie.- spojrzał na niego po czym usiadł wygodnie na fotelu.
-Jak się nazywasz ?? -spytał kapitan.
-Nie twój interes. - spiorunował go młody chłopak siedzący pod ścianą.
Kapitan wstał i podszedł do niego. Złapał go za włosy i podniósł do góry.
-Radze ci być miłym, bo inaczej porozmawiamy. Wiec jeszcze raz zapytam jak masz na imię ?
-R-Riki. M-Możesz m-mnie p-puścić ?
-Teraz już lepiej.-Pościł go i w powrotem usiadł na wygodnym fotelu.